BEZ MARZEŃ BYŁBYM NIKIM

Lato trwa nadal, więc chyba powinienem pisać w cieplejszych barwach. Przychodzi mi to z trudem, poza jednym tekstem. To drobna urocza rzecz o zerowym stężeniu melancholii. Ale na nią przyjdzie czas później.

Ostatnie dni zlewają się w jedno, zupełnie jakby czas się zatrzymał. Sobota, niedziela, poniedziałek, wtorek… Patrząc na kalendarz zdaję sobie sprawę, że dni mijają tak niedorzecznie szybko. Jednak nie czuję tego na własnej skórze. Może dlatego, że moje życie toczy się ostatnio wokół tych samych miejsc i piosenek.

Continue Reading

BOJĘ SIĘ NORMALNEGO ŻYCIA

– Wojtek… Kim będziesz, jeśli nie wyjdzie ci z pisaniem?

– Trupem.

Jest zaskoczona moją odpowiedzią. To, co przebiega przez jej spojrzenie, przypomina mi jak cienka jest granica między zdziwieniem a przerażeniem.

– To nie była żadna samobójcza sugestia. – Upijam z kieliszka delikatny łyk whisky z colą. Cały czas obserwując jej zmieniający się wyraz twarzy, który w końcu zatrzymuje się na niepewności. – Przecież mnie znasz. Potrzebuję wolności, wiesz?

Continue Reading

OPOWIEŚĆ ROZBITA NA DWA WĄTKI

Wszystko ma swój koniec. I dobrze o tym wiem. Mimo tego zadaję sobie pytanie: Dlaczego tak szybko?

Całując ją na pożegnanie, myślę, że to ostatni raz. Dziewczyna uśmiecha się smutno, wyswobadzając się z moich objęć. Kilka sekund później znika w pociągu, a ja odwracam się i odchodzę. Tak po prostu.

Continue Reading

A JEŚLI TO NIE MA SENSU?

Twoja głowa była pełna marzeń. I wierzyłeś, że wszystko się uda.

Nie przejmowałeś się drobnymi porażkami. Traktowałeś je jako lekcje. Gdy przychodziły chwile zwątpienia, włączałeś nagranie losowego wykładu Łukasza Jakóbiaka, bądź czytałeś – znane niemal na pamięć – fragmenty Potęgi podświadomości Josepha Murphy’ego. I znów wracała Ci energia. Znów miałeś siłę, by iść dalej… Ale to już nie pomaga. Niestety.

Continue Reading